30 stycznia 2021

Przewagą gór nad wszelkimi innymi rejonami kraju jest to, że sezon tu trwa cały rok. Zresztą życie i bycie w górach to nie tylko sposób spędzania czasu, to już trochę filozofia życia. Zazwyczaj zaczyna się niewinnie i przeradza w hobby a nawet sposób na życie. Ale żeby tak się stało warto mądrze wprowadzać kolejne pokolenia w przygodę górską.

W zależności od tego czy po górach chodzimy latem czy zimą nasze przygotowanie powinno zawierać nie tylko najfajniejsze dla danej pory roku aktywności, ale być dostosowane do panujących wówczas warunków. Zwłaszcza gdy się podróżuje z dziećmi. Dzięki temu wspomnienia będą wspaniałe i pozwolą zasiać ziarno górskie w każdym małolacie.

O czym warto pamiętać w podróży z dzieckiem

O podróżowaniu z dziećmi napisano setki, jeżeli nie tysiące artykułów. Obecnie jest to całkiem popularny, jeżeli nie wręcz modny tręd. I bardzo słusznie, ponieważ nawyków uczymy się od najmłodszych lat i wówczas najłatwiej także kształtuje się nasz gust i upodobania. Dlatego głosimy jedyną słuszną prawdę  w góry można jechać z dziećmi w każdym wieku.

Wyposażenie plecaka

Zawartość plecaka bez względu na to czy w góry idziemy sami czy z małoletnimi, zawsze powinna zawierać pewien zestaw rzeczy niezbędnych:

  • czołówka
  • mapa papierowa + aplikacja z wytyczona trasą, na którą się wybieramy
  • zapisane w telefonie numery TOPR, GOPR i inne ratunkowe. Polecamy aplikację RATUNEK.
  • naładowany telefon + power bank
  • apteczka turystyczna + folia NRC, coś na ugryzienia owadów, krem ochronny przed zimnem i słońcem
  • przekąski zwłaszcza ulubione przez dzieci
  • woda w małych butelkach
  • zimą raczki na oblodzone fragmenty trasy
  • termos z gorącą herbatą,
  • zimą dodatkowe skarpetki i rękawiczki dla dzieci
  • przy bardziej zaawansowanych eskapadach można wyposażyć się w ocieplacze do stóp i rąk

Na co zwracać uwagę zimą w górach?

Letnie wędrówki są nieco łatwiejsze.  To co może nas zaskoczyć to deszcz i burza w górach. Dlatego ubrania przeciwdeszczowe i wygodne buty także dziecięce są konieczne. Większym, wyzwaniem jest wędrówka zimowa.  

  • Szlak może być oblodzony, co jest o tyle kłopotliwe, że nasza manewrowość z dzieckiem na plecach jest mniejsza, a lód lubi się skryć pod śniegiem. Dlatego raczki poratują nas nie tylko na podejściu na szczyt. Ceny sprzętu górskiego spadają na tyle, że warto w niego zainwestować. Zima też szybciej się męczymy, wszelkie wspomagacze pomogą nam zrealizować plan turystyczny i mieć siłę jeszcze na zajęcie się małoletnimi.
  • Zimą szybciej robi się ciemno. Wędrówki z dziećmi bywają nieprzewidywalne i często trudno będzie nam zapanować nad czasem. Dlatego planujmy krótsze wyjścia, a z wiekiem i doświadczeniem latorośli, wydłużajmy je. Wychodząc zimą w góry róbmy to jak najwcześniej. I nie planujmy powrotów po ciemku.
  • Jak jest zima to musi być zimno. Najczęstszym błędem jest przegrzanie podczas wejść i szybkie wyziębianie przy zejściach. Lepiej założyć mniej za to dobrych gatunkowo oddychających części garderoby. Pamiętajmy też o „wywrotowej zasadzie” – najlepiej pragnienie gaszą ciepłe napoje, nawet latem.
  • Przed wyjściem w góry koniecznie sprawdźcie pogodę i przygotujcie trasę np. w dedykowanej aplikacji.  Zamieć śnieżna niekoniecznie jest pogodą na wędrówki z małoletnimi.  Czasem jednak pogoda może nas zaskoczyć niczym drogowców. Warto też pamiętać, że niektóre szlaki zimą mogą być nieczynne. Koniecznie zabezpieczcie się przed tym. Silnie wiejący wiatr, intensywne opady śniegu nie tylko potrafią być męczące dla naszego organizmu, ale też mogą przestraszyć maluchy.
  • Idąc w góry z dziećmi zaplanujcie trasę tak aby znalazło się na niej schronisko. Można się tam ogrzać, przebrać dziecko, nakarmić. Może też warto pokazać dzieciom góry o zachodzie i wschodzie słońca?  Tym bardziej, że schroniskowa infrastruktura dziecięca tak jak na Przysłopie bywa na tyle bogata, że jako rodzice możecie znaleźć tam chwilę wytchnienia dla siebie.
  • Mówi się, że w górach dzieci się nie nudzą. Za to warto zapewnić im emocjonujące atrakcje po to, aby wyjścia zimowe dobrze im się kojarzyły. Sanki bywają kłopotliwe, ale zabranie plastikowego jabłuszka do zjazdów może być dla maluchów nie lada atrakcją

Jak ubrać małoletnich zimą w góry

Dzieci przygotowujemy do wyprawy adekwatnie do wieku i planowanej aktywności. Z pewnością sprawdzi się sposób na cebulkę. Nosząc dziecko w nosidle pamiętajmy, że o ile nam jest „pioruńsko ciepło” niezależnie od okoliczności, dziecko się nie rusza. Będzie podatne na przemarznięcie rąk i stóp oraz wrażliwe na wiatr. I te strategiczne części ciała powinniśmy mu zabezpieczyć. Zabezpieczmy też przed wiatrem i wodą samo nosidło (np. Mamidea). Dzieci podróżujące samodzielnie ubieramy za to lżej, tak aby się zbytnio nie przegrzały, ale za to w dobre gatunkowo i dedykowane wędrówkom górskim ubrania. Termoaktywna bielizna, polary, spodnie na szelkach i wodoodporne buty (śniegowce lub buty ze stuptutami) i rękawiczki spełnią swoja rolę.

Gdzie chodzić z dziećmi

Jeżeli dopiero wprowadzamy wędrówki górskie, wybierajmy trasy krótkie, ale za to zróżnicowane. Maluchy raczej nie docenią krajobrazów, za to na pewno wejdą na każdy kamień, w każdą kałużę i strumyk. Warto wybrać szlaki z przygotowaną infrastrukturą leśną. Podniesie to naszą operacyjność, a i pozwoli wytłumaczyć dzieciom różne odcienie wędrówek po górach łącznie z „biwakowaniem”. Sprawdza się także trasy dolinami lub łagodnymi zboczami w Beskidach.  

Beskidy o każdej porze roku

Równie pięknie jak w górach wysokich, może być w naszych Beskidach. Pamiętam doskonale wyprawę pewnego roku w okolice Gorlic. Może i górsko nie było zanadto, ale udało nam się nie wrócić przed zmrokiem. Nie dlatego, że kondycja nasza była niewspółmierna do zaplanowanej trasy, ale z powodu nadmiaru ciekawych miejsc i niezwykłych ludzi, których odwiedziliśmy po drodze. Ale o tym w jednym z kolejnych artykułów.

Tymczasem zachęcamy na szlaki wybrane dla Was specjalnie pod kątem wypadów rodzinnych.

Barania Góra i Przysłop (1220 m n.p.m.)

Wyprawę rodzinną na Baranią Górę można rozpocząć z centrum Wisły, skąd odchodzą autobusy do Wisły Czarne. Na górę możecie dostać się na dwa sposoby. z przystanku Wisła Czarne I, wejdziecie czarnym szlakiem, a potem czerwonym (2-2,30 h), lub możecie wybrać szlak niebieski, który rozpoczyna się przy przystanku Wisła Czarne Fojtula. Oba szlaki proponujemy zakończyć w Wisła Czarne I (PKS). Idealnym rozwiązaniem, przy dobrym planowaniu sił będzie wybranie szlaku niebieskiego pod górę (2,30 min), a następnie odwiedziny naszego Schroniska na Przysłopie i zejście czerwonym oraz czarnym szlakiem na dół (2-2,30 h). Zobacz mapę.

Wyprawa na Trzy Kopce Wiślańskie (819 n.p.m.). 

Początkiem trasy może być Wisła Uzdrowisko, dokąd dojedziecie autobusem, BUS-em lub PKP. Wejście żółtym szlakiem zajmuje ok. 1,30 h, zejście najpierw żółtym, a następnie czarnym szlakiem to ok. 1,45 h. Zobacz mapę.

Żółtym szlak (biegnący do Przełęczy Salmopolskiej) rozpoczyna się już przy Stacji PKP i prowadzi przez Wisłę do ul. 11 listopada. Wkrótce opuszczamy drogę asfaltową i wchodzimy na leśną ścieżkę. Warto rozglądać się, gdyż mniej więcej w tym miejscu zaczynamy czuć, że jesteśmy w pięknych górach. Beskidy mają to do siebie, że zachwycają o każdej porze roku! Wśród pagórków, pól i łąk idziemy droga asfaltową (może nie jest ulubionym typem drogi dla włóczykijów, ale całkiem wygodna dla rodzin z dziećmi). Nagrodą będzie naprawdę uroczy widok na Beskidy. Wkrótce stajecie na szczycie Trzech Kopców. To jedno z ciekawszych miejsc z których można podziwiać urodę Beskidu. Z tego miejsca dojrzycie m.in. Orłową i Skrzyczne. Tu też rozpoczynają swój bieg różne szlaki: Niebieski na Orłową (1 h 15 min), Równicę (2 h 30 min). Szlak zielony zaprowadzi was do Brennej Leśnicy PKS (1 h), na Stary Groń (2,30 h). Żółtym szlakiem dojdziecie zaś do Przełęczy Salmopolskiej (2h). Ponieważ idziecie z dziećmi warto abyście mieli szansę zrobić postój na małe co nieco. Idąc szlakiem żółtym traficie na Telesforówkę, gdzie będziecie mieli taka szansę. Szlak ten prowadzi także ku mecie tej wyprawy. Dojdziecie nim do szczytu Gościejów (812 m n.p.m.). Tam wkroczycie na czarny szlak, dość stromy, dlatego warto zachować uwagę i ostrożność. Dochodząc do potoku napotkacie tez rozwidlenie dróg. Tu należy pójść w prawo aż do ul. Gościejów a następnie Wyzwolenia, gdzie znajdziecie przystanek autobusowy i gdzie kończymy naszą wyprawę. Miłej zabawy!

Przełęcz Salmopolska – Schronisko PTTK na Przysłopie pod Baranią Górą

Jest to dobry plan na całodzienną wyprawę, zakończoną noclegiem w schronisku, co na pewno zrodzi u dzieci pasję do gór. Do pokonania mamy trochę ponad 12 kilometrów i powinno to zająć około 5 godzin. Zobacz mapę.
Wycieczka rozpoczyna się na Przełęczy Salmopolskiej, gdzie możemy się dostać na przykład autobusem PKS ze Szczyrku. Pierwszy odcinek wędrówki prowadzi czerwonym szlakiem, który rozpoczyna się łagodnym podejściem na szczyt Malinów. Z odpoczynkiem będzie można poczekać, ponieważ już nie daleko do Jaskini Malinowskiej. Idąc dalej czerwonym szlakiem podczas zejście wypatrzymy małą ścieżkę z lewej strony, która prowadzi do jaskini. Warto ją zwiedzić, ponieważ całkiem niedawno otworzono ją do dla turystów. Można także zrobić tam postój, znajduje się tam stolik i ławki, a widok na okoliczne góry jest piękny. Kiedy już odpoczniemy zmierzamy dalej w stronę Malinowskiej Skały. Czeka nas strome zejście, a następnie podejście. Na tym odcinku jest dużo luźnych kamieni, więc warto wyposażyć się w dobre wygodne buty trzymające kostkę. Przy Malinowskiej Skale żegnamy się z czerwonym szlakiem a witamy z zielonym. Jest to także kolejne miejsce gdzie warto się zatrzymać na chwilę i podziwiać widoki. Będziemy widzieć Skrzyczne, Beskid Żywiecki, oraz Baranią górę. Dla dzieci to także będzie atrakcja, ponieważ jak pamiętam z dzieciństa Skała wydawała mi się ogromna. Dalszą drogę będziemy pokonywać granią, na której będą na towarzyszyć widoki, które czas wręcz uniemożliwiają poruszanie się. Co chwile odczuwam tam potrzebę fotografowania. Po drodze przechodzimy obok szczytu Zielony Kopiec, przechodzimy przez Gawlasi, oraz Magurkę Wiślaną. Na magórce docieramy dołącza do nas czerwony szlak, zwany Głównym Szlakiem Beskidzkim, Jest to najdłuższy szlak w Beskidach i rozciąga się od Ustronia po Wołosate w Bieszczadach. Kiedy miniemy Magurkę Wiślaną zaczniemy ostatnie podejście na trasie wycieczki, zaczniemy wchodzić na Baranią Górę. Wraz z podejściem można zaobserwować zmianę roślinności, co może starszym dzieciom pokazać w praktyce wiedzę ze szkoły. Na Baraniej Górze znajduje się wieża widokowa, z której można podziwiać Babią Górę, Pilsko, Małą Fatre, a przy dobrej widoczności nawet Tatry. Nic tylko wypatrywać celu następnej wędrówki. Na koniec wycieczki schodzimy do naszego Schroniska na polanie Przysłop. Na szlaku trafimy na tablice będące częścią Ścieżki przyrodniczej, na których można przeczytać wiele ciekawych informacji o lokalnej faunie i florze. Kiedy już będziemy zmęczeni wędrówką naszym uczą ukarze się polana Przysłop a z nią schronisko, gdzie czekają na nas nie tylko domowe wypieki i pyszne dania, ale także piękne pokoje, gdzie można wypocząć przed następnym dniem wędrowania. Następnego dnia można zejść szlakiem czerwonym i czarnym do Wisły Czarne.

Wyprawa do Istebnej

Spośród łatwych wypraw warto rozważyć wypad do Istebnej. Tzn. najpierw odwiedzić nas na Przysłopie i zostać na noc, aby móc podziwiać zachwycający wschód słońca, a następny dzień poświęcić na wędrówkę do miasteczka, które słynie między innymi z tego, że był z nim związany wybitny polski himalaista Jerzy Kukuczka. Trasa zajmie ok. 2,30 h, do przejścia jest ok. 10 km. Zobacz mapę.

Tę trasę polecamy nie tylko dlatego, że często nią chadzamy, nie dlatego, że wiedzie przez nasze Schronisko. Polecamy ją ze względu na wrażenie jakie robią na wielu wędrowcach widoki, które po drodze napotkacie.  A zatem wyruszacie ze Schroniska Przysłop, niebieskim szlakiem w Kierunku Stecówki. Po zaledwie 20 minutach marszu docieracie do rozwidlenia szlaków i wówczas wybieracie szlak zielony. Idąc nim wychodzicie na polanę z pięknym widokiem na pasmo górskie. Po krótkim zejściu wychodzicie trafiacie na Chatkę AKR „Pietraszonka” i dalej wędrujecie asfaltową drogą, pomiędzy domostwami, pastwiskami, owcami. Ta drogą zmierzacie do Istebnej zaliczając po drodze Alpejską Wioskę domków, stare nieczynne dziś schronisko i jadłodajnię, wreszcie dochodzicie do drogi przelotowej przez Istebną i udajecie się w prawo do Centrum miasteczka, gdzie przy kościele pod wezwaniem Św. Pasterza możecie spędzić chwilę przy pomniku poświęconym Jerzemu Kukuczce.  Koniecznie udajcie się też do Izby Pamięci poświęconej himalaiście, która znajduje się przy ul Wilcze 340 (ok. 50 min spaceru od kościoła). Będąc w Istebnej możecie autobusem WISPOL wrócić do Wisły. My zazwyczaj wracamy ta sama drogą ciesząc oczy zachodem słońca z polany nieopodal Schroniska. Jest to też bardzo przyjemna trasa dla rowerzystów. Przyjemnej wyprawy!

Góry są przepiękne, zachwycają swym ogromem i urodą o każdej porze roku. Nie ma co ukrywać bywają też uzależniające. Pozostawiają niezapomniane wspomnienia, pod warunkiem, że dobrze przygotujemy się do wyprawy i bezpiecznie wrócimy do domu. Czego Wam z serca życzymy i zapraszamy!

Kolejne trasy będziemy opisywali i wrzucali tutaj oraz w naszych newsach. Zaglądajcie do nas do Schroniska Przysłop i na nasza stronę oraz profil Facebook!